„Codziennie 800 kilometrów i wcześniej moja pierwsza kawa to było pół godziny czekania na MOPie. Cremio mam w uchwycie na kubek. Crema jak w domu — sprawdzałem z barystą w Krakowie, śmiał się że mam lepszą niż jego ekspres za 4 tysiące. Trzymam to przy sobie codziennie, bardziej niż portfel."